mit o narodzinach Budowlanki



Na początku był Chaos Budowlany.
Chaos Budowlany to wielki, niepojęty i niezmierzony nieład świata budowlanego. Nie było różnicy między budowlą, budynkiem a obiektem małej architektury, nie wiedziano, co to higroskopijność, kapilarność, odporność na zamrażanie. Z tego Chaosu wyłonił się potężny bóg o imieniu Maruszczaj, dobroczyńca ludzkości, który postanowił garstce wybrańców powierzyć tajniki budownictwa. Wpierw jednak musiał mieć siedzibę, w której mógłby przekazywać wiedzę młodym adeptom. Wziął ogromny głaz i rzucił nim. Skała zamieniła się w olbrzymi budynek, bez żadnej skazy, jaśniejący w promieniach wschodzącego Słońca. Gdy wszechpotężny bóg przechadzał się obok niego, podziwiając swoje dzieło, nazwane Budowlanką, doszedł do wniosku, że w nauczaniu będzie potrzebował pomocy. Zatrzymał się więc na podjeździe do Budowlanki, na którym codziennie zostawiał swój rydwan zaprzęgnięty w 60 nieśmiertelnych koni mechanicznych, schylił się, wziął z ziemi garść kamyków i cisnął nimi o grunt.

Zaraz po dotknięciu podłoża kamienie zamieniły się w niesamowite istoty pół – bogów, pół – ludzi, obdarzonych z natury wielką cierpliwością i wiedzą. Maruszczaj nazwał te istoty Nauczycielami od słowa nauczać, bowiem taką miały spełniać rolę. Pozwolił im w swojej siedzibie wybrać jedno pomieszczenie, w którym będą spędzać wolny czas, odpoczywać i przygotowywać się do zajęć z żądnymi wiedzy młodymi głowami. Owo pomieszczenie zostało nazwane Pokojem Nauczycielskim i od tej chwili nie ma tam wstępu żaden śmiertelnik. Nauczyciele to istoty pracujące niezwykle ciężko, tak więc pozwolono im po przepracowaniu długiego czasu odnaleźć spokój w krainie wiecznego odpoczynku zwanej Emeryturą. Natomiast uczniowie to zwykli śmiertelnicy, chcący poznać budownictwo, mający czasami zwariowane pomysły, lecz z reguły są porządni.


Michał Dąbrowski,

klasa II c, 2008r.




[…] z otchłani wyłoniły się dwa potężne bóstwa, pierwsza para dyrektorska: Marykles i Hyra. To właśnie oni dali początek wielu pokoleniom mądrości. To z nich zrodzili się nauczyciele przedmiotów ścisłych, humanistycznych i zawodowych. […] Matce Hyri nie podobały się jednak rządy Maryklesa (wrzucał niegrzecznych uczniów do piwnicy), więc namówiła boga Federoklesa, najstarszego ze ścisłowców, by strącił ojca z tronu,
a gdy ten to zrobił, oblizał z zadowoleniem palce…

[…] to właśnie wtedy Etiopiom poczerniała skóra, a Afryka zmieniła się w pustynię, a w owym czasie narodził się w Morzu Bałtyckim bóg Mruszczyk. U jego boku wyłonił się najtwardszy ze wszystkich głaz o hebanowym połysku. To właśnie z niego wykuł Mruszczyk boga skalnego Chwedera, zatwardziałego tak mocno, jak materiał
z którego powstał. Drugim kompanem Mruszczyka stał się wydłubany ze sporego okruchu skalnego Dąbek, który władał rysikiem tak biegle, iż wszyscy śmiertelnicy mogli go tylko podziwiać. Tak oto powstali dwaj bogowie ciszy. Mruszczyk, mając do nich wielkie zaufanie, postawił ich przy swoim boku. Chwedera ustanowił swoją prawicą, zaś Dąbek stał się lewicą. […] a gdy pan podziemi Hades wpadł
w straszliwy gniew, wysłał na ziemię Erynie. Były one uosobieniem srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia. Ukarał cała trójkę nieprzeniknionym głodem, a jedynym co mogło pohamować ów głód, było jedzenie kredy często i w wielkich ilościach. Skutkiem czego Dąbek stracił głos, a Mruszczyk zaczął się starzec dwukrotnie szybciej niż zwykli śmiertelnicy. Gdy nadmiar kredy im doskwierał,z pozostawionych okruchów stworzyli Państwową Szkołę Budownictwa. Wcielając się w role nauczycieli, szkolili młode osoby, by w przyszłości to one potrafiły zawładnąć całym światem, również podziemnym. Jednakże do dnia dzisiejszego klątwa Hadesa trwa. Chweder posila się kredą do tablic, Dąbek nie odzywa się do nikogo, a Mruszczyk stara się odmłodzić, działając czynnie z młodzieżą…


… Budowlos, który potrafił projektować wspaniałe obiekty, stworzył Budowlankę. Wyglądała imponująco. Była ogromna i zadziwiała swoimi niespotykanymi nigdzie dotąd kształtami. Przed nią znajdowały się ogrody z niezwykle bujną roślinnością. Wejście do niej otwierały drewniane wrota. Budowlos wykonał ją za szczytu jednej
z najwyższych gór, stu głazów i tysiąca drzew…


… To nie był zwykły budynek. Znajdowały się w nim księgi z ogromną ilością wiedzy, którą mieszkańcy Bytomia spisywali od wieków. To właśnie dlatego ich cywilizacja przerastała inne. Potrafili wydobywać surowce i minerały z ziemi, stawiać masywne budowle, produkować urządzenia rolnicze i obronne…


Budowla ta była piękną i masywną sztuką architektury, która miała symbolizować moc nauki i wiedzy. Posiadała wiele pomieszczeń, które zostały przydzielone tzw. „nauczycielom” (z gr. <cielęta>, które trzeba <nauczyć>). Stąd nazwa: „nauczy – ciele”. To właśnie w tej znakomitej szkole, mieli oni nakarmić uczniów wiedzą, bo ci nie byli na najwyższym szczeblu inteligencji. Ta tzw. szkoła przetrwała do dziś i choć się to komuś podoba czy nie, każdy musiał ją skończyć.
W tamtych czasach dla bogów, a dzisiaj – dla siebie.


Każdy zna dawnych bogów greckich, którzy władali naturą i życiem ludzkim, ale z pewnością nikt nie słyszał o bogach nauki. Były to wielkie i potężne bóstwa, posiadające ogromną wiedzę, a dzięki temu – potęgę. […] Tak, jak bogowie natury mieszkali na Olimpie, tak bogowie nauki upodobali sobie górę, zwaną Budowlanką. Przewodził im bóg królowej nauk – matematyki. Zwał się on – Maruch. Jako bóstwo, tak poważnej nauki, musiał być srogi, ale to nie oznacza, że nie był zabawny i wesoły. Jego atrybutem były tablice matematyczne. Posiadał on głębokie spojrzenie niebieskich oczu, łagodny uśmiech na twarzy. Ubierał się zawsze elegancko, jak na „szefa” przystało. Jego podwładnymi byli m.in.: Cheder – bardzo dokładny bóg kuli ziemskiej, budowy skał i sklepienia niebieskiego, Clever – bogini specjalizująca się w skałach, budownictwie i konstrukcjach.; Biologa – przepiękna bogini wszelkiej przyrody i żyjących istot, Chwilka – bogini ojczystej mowy i poprawnego zapisywania run, Jastrząb – silny i sprawny bóg sportu. […] aż w końcu Maruch powiedział: Dosyć! Nie możemy ludziom pozwolić tak spokojnie żyć w niszczącej niewiedzy. Trzeba ich czegoś nauczyć! Przede wszystkim jest niedopuszczalne, by nie znali matematyki !!!

Warto poświęcić sporo czasu!
jesteśmy wiarygodni - sprawdź certyfikat www.wiarygodna-szkola.pl